niedziela, 8 kwietnia 2012

Rozdział 1

* Następnego dnia i oczami Harrego * 
Pisałem z Lily pół nocy. Polubiłem ją, jest bardzo miła. Rano, jak się obudziłem poczułem, że ktoś jest w pokoju. To Lou. Szukał coś w mojej szufladzie. 
- Co chcesz ? - spytałem
- Nie masz jakiś skarpetek ? 
- Łał, ty chcesz skarpetki, niepodobne do ciebie
- No wiem, zimno dzisiaj 
- Coś pewnie mam, poszukaj sobie
- Okey
- Która godzina ? - zapytałem po chwili 
- Koło jedenastej
- To wcześnie - bo zazwyczaj wstaję około dwunastej - Znalazłeś ? 
- Mam jakieś, śpij jeszcze - powiedział i wyszedł z pokoju, zamykając za sobą drzwi
Próbowałem jeszcze spać, ale nie udało mi się zasnąć. Wstałem i poszedłem do łazienki wziąć prysznic. Gdy się umyłem, ubrałem czarne rurki i białą koszulkę z krótkim rękawem i białe vansy. Zszedłem na dół i skierowałem się do kuchni. Wszyscy siedzieli przy stole i jedli śniadanie. Usiadłem obok Zayna. Jeszcze do końca chyba sie nie obudziłem. Siedziałem i zamknąłem oczy. Poczułem jak odpływam. To pewnie przez to, że pisałem z Lily pół nocy.
- Harry nie śpij ! - krzyknął Niall 
- Co ? - zapytałem pół przytomny
- Idź się połóż jak jesteś zmęczony, ale właściwie czym się zmęczyłeś ? - zapytał Lou
- Pisałem z...
- Z kim ? - przerwał mi Liam
- Z Lily 
- Nowa laska ? - spytał Niall
- Przestań - powiedziałem i wyszedłem z kuchni.
Nawet nie byłem głodny. Usiadłem w salonie na kanapie, a właściwie położyłem się na niej i włączyłem telewizor. Przeleciałem wszystkie kanały i w końcu włączyłem jakiś nudny film. Nic się w nim nie działo. Zasnąłem z nudów. Później obudzili mnie chłopaki.
- Harry, obudź się ! - darł sie Lou
- Jezu człowieku daj spać - powiedziałem zaspanym głosem 
- Jak chcesz spać to idź do siebie
- Już idę - wstałem i poszedłem do siebie do pokoju. Położyłem się na łóżku i znowu zasnąłem. Nawet nie przeszkadzało mi, że jestem w tych ciuchach co ubrałem rano. Spałek kilka godzin. Później, gdy się obudziłem, poszedłem od razu do kuchni bo zgłodniałem. Chłopaków nie było. Zobaczyłem kartkę na stole " Ja idę do Daniell a Lou jest u Eleanor. Niall i Zayn poszli gdzieś na miasto. Nie czekaj na nas, przynajmniej na mnie. Liam ;) " Pomyślałem, że może spotkam się z Lily ale najpierw muszę coś zjeść bo jestem głodny. Zrobiłem sobie kanapki z serem i do tego herbatkę. Nie wiem jak chłopaki mogli pić kawę. Według mnie jest ohydna. Jak zjadłem poszedłem do łazienki i znowu wskoczyłem pod prysznic. Gdy się umyłem ubrałem granatowe rurki, białą koszulkę, granatową marynarkę i białe buty Nike. Napisałem sms'a do Lily, czy się spotkamy. Nie musiałem nawet długo czekać na odpowiedź, powiedziała, że tak. Umówiliśmy się na dziewiętnastą pod MSC. Była dopiero siedemnasta więc miałem dużo czasu. Włączyłem telewizor i  zacząłem oglądać jakiś film.
* Oczami Lily * 
Zaczęłam się ubierać. Znowu ubrałam się na czarno. Wybrałam rurki, koszulkę na ramiączkach, kurtkę ( czarną ), vansy i do tego wzięłam torbę, też czarną. Włosy jak zwykle rozczesałam i zostawiłam rozpuszczone. Zrobiłam lekki makijaż tzn. wytuszowałam rzęsy i przypudrowałam twarz. Nim się obejrzałam była już wpół do siódmej. Wzięłam telefon i torbę, pożegnałam sie z dziewczynami i wyszłam z domu. Włożyłam słuchawki do uszu i włączyłam piosenkę Paradise zespołu Coldplay na fulla. Bardzo lubiłam tą piosenkę. Poprawiała mi humor. Po chwili byłam pod MSC i czekałam na Harrego. Jeszcze raz włączyłam tą piosenkę i wsłuchiwałam sie w jej słowa. Była szczera... ta piosenka, idealnie opisywała moją sytuację. Nagle poczułam jak ktoś zasłania mi oczy. Przez to, że miałam słuchawki w uszach nic nie słyszałam
- Harry, weź zabierz te łapy - powiedziałam i wyciągnęłam słuchawki z uszu 
- Cześć - powiedział gdy sie odwróciłam
- Hej, gdzie idziemy ? - zapytałam
- Może wejdziemy na chwilę do środka ? 
- Okey - odpowiedziałam i weszliśmy do MSC. 
Zajeliśmy stolik.
- Jakiego chcesz ? - zapytał
- Tego co ostatnio - odparłam i poszedł zamówić
Przyszedł po 10 minutach
- Trzymaj - powiedział podając mi szejka
- Dzięki
Siedzieliśmy i gadaliśmy o różnych rzeczach. Harry cały czas patrzył mi prosto w oczy. Jego paczadełka były takie śliczne, zielone. Lubię jak faceci mają zielone oczy. Opowiedział mi o powstaniu zespołu, że przed x - factor'em  w ogóle nie był w Londynie, i że bardzo lubi to miasto. Ja też lubię Londyn. Wtedy zapytał o to czego najbardziej się obawiałam. Zapytał o moich rodziców.
- No więc... to - momentalnie łzy napłynęły mi do oczu
- Nie chcesz to nie mów 
- Nie, powiem ci tylko nie teraz, jeszcze za wcześnie, nie dam rady, przepraszam - powiedziałam i poczułam jak łza spływa mi po policzku - poczekaj wracam za chwile 
- Dobra - powiedział i wtedy wstałam i szybko poszłam do łazienki. Nie mogłam się opanować. Ryczałam jak głupia. Po jakiś 20 minutach się uspokoiłam. Na szczęście tusz mi sie nie rozmazał. Ogarnęłam sie i wróciłam do Harrego. Tym razem ani razu na niego nie spojrzałam.
- Przepraszam - powiedział 
- Nie przepraszaj, skąd mogłeś wiedzieć - powiedziałam ledwo powstrzymując łzy - Idziemy się przejść ? 
- Okey - odpowiedział i wyszliśmy na zewnątrz.
Poszliśmy do parku. Było co raz zimniej. Pochodziliśmy godzinę po mieście. Gdy byliśmy na London Eye powiedziałam : 
- Harry, dzięki za wszystko ale ja już pójdę do domu bo zimno 
- Odprowadzę cię 
- Chce ci się ? Nie jest ci zimno ? 
- Chce mi się i nie jest mi zimno. Mogłaś powiedzieć, że zmarzłaś.
- Dobra chodźmy już 
Ruszyliśmy w stronę mojego domu. Gdy byliśmy już pod drzwiami przytuliłam sie do Harrego 
- Może wejdziesz na chwilę ? - zapytałam z nadzieją, że wejdzie
- Jak chcesz 
- Okey, no to chodź bo tu zimno jak cholera 
Weszliśmy do środka. Powiedziałam, że muszę iść coś dziewczynom powiedzieć i zaraz wracam. Poszłam na górę do pokoju Rose ale nie było jej tam, więc pomyślałam, że jest u Meg. Poszłam do jej pokoju i siedziały na łóżku. 
- Dziewczyny, przyszłam z Harrym więc zachowujcie się jakoś. Nie wypytujcie go o nic okey ? 
- Okey 
- Aha i nie przeszkadzajcie nam 
- Dobra dobra idź już do niego - powiedziała Meg i uśmiechnęła się do mnie. Odwzajemniłam uśmiech i zeszłam do Harrego na dół. Ściągał właśnie kurtkę 
- Chodź do kuchni - powiedziałam i poszliśmy do kuchni. Usiadł na krześle i patrzył się na mnie
- Chcesz herbate czy coś bo będę robić ? - zapytałam
- No napiję się herbaty 
- Okey już robię 
Gdy herbata była gotowa podałam mu ją 
- Dzięki - powiedział 
Uśmiechnęłam się do niego. Gdy wypiliśmy, poszliśmy do mojego pokoju. Włączyłam laptopa i weszłam na TT i FB. Potem usiadłam obok Harrego na łóżku i przytuliłam go. Bardzo lubię się przytulać a szczególnie do niego. Jego perfumy były niesamowite. Siedziałam w ciszy wtulona w niego. Widocznie mu to pasowało, bo gdy kątem oka spojrzałam na niego, uśmiechał się. 
- Co się tak cieszysz ? - zapytałam
- No bo przytulasz się do mnie 
- Lubię się przytulać 
-To fajnie bo ja też - i wtedy popatrzyłam się na niego i strzelił takiego niesamowitego smajla, że pokazały się jego śliczne dołeczki. Uwielbiam je. W sumie spodobał mi się Harry ale nie będę mu tego mówić. Może mi przejdzie. Odkleiłam się od Harrego i spojrzałam na FB to ktoś do mnie napisał. To Daniel, mój przyjaciel z Polski. Zaczęłam z nim pisać. Powiedziałam Harremu, żeby dał mi jakieś 10 minut. Popisałam trochę z Danielem, spytałam jak tam u niego i w ogóle. Nie wiele się u niego pozmieniało, natomiast u mnie dużo rzeczy się zmieniło. Powiedziałam mu, że Hazza właśnie jest u mnie w pokoju, że bardzo go lubię i jest miłym chłopakiem. Daniel wiedział, że moi rodzice zginęli w wypadku. Kiedy zakończyłam rozmowę wyłączyłam laptopa i położyłam się na łóżku. Powiedziałam Harremu, żeby tez się położył i tak zrobił. Teraz leżałam wtulona w niego. Zaproponowałam, żeby został na noc, zgodził się...


Mam nadzieję, że sie podoba. Nie zwracajcie uwagi na błędy :) Zostawcie komentarz jeśli czytacie to coś ;)

1 komentarz: