sobota, 14 kwietnia 2012

Rozdział 2

* Oczami Harrego * 
Zostałem u Lily na noc. Leżeliśmy na łóżku i przytuliła się do mnie. Lubię ją, nawet bardzo. Podoba mi się, jest ładna słodka, miła, urocza. Zauroczyła mnie, nie ma co ukrywać. Leżąc z nią na łóżku, wziąłem komórkę i napisałem sms'a do Lou. 
" Nie wrócę na noc :) "
Odpisał
" Gdzie jesteś ? "
" U Lily " 
" Ulala ! Co robicie ? " 
" Leżymy na łóżku, przynajmniej ja leże, ona śpi ;) " 
" Tylko nic jej nie rób ! " 
" Ty zawsze masz takie skojarzenia ?! " 
" Niestety, to jest silniejsze ode mnie... haha xD To o której będziesz ? " 
" Nie wiem, napisze " 
" Okey, to śpij, dobranoc :D  
" Dobranoc Lou :) " - odpisałem mu i odłożyłem komórkę. 
Przyglądałem jej się jak spała. Była strasznie słodka, że nie wytrzymałem i zrobiłem jej zdjęcie aparatem w komórce. Cały czas patrzyłem się na to zdjęcie. Próbowałem zasnąć, niestety na darmo. Nie mogłem, cały czas o niej myślałem. Po dłuższym czasie, udało mi się.
* Oczami Lily *
Obudziłam się w środku nocy. Brzuch mnie strasznie bolał. Wstałam po cichu, żeby nie obudzić Harrego. Tak słodko spał. Wyszłam z pokoju i skierowałam się schodami na dół. Kiedy przechodziłam przez salon, zobaczyłam jak Rose i Meg siedzą na kanapie i oglądają jakiś film. Widocznie nie zauważyły mnie. Po cichu podeszłam do nich 
- Co wy o tej porze oglądacie ? - spytałam szeptem 
- Oo Lily nie śpisz ? - zapytała Meg 
- My właśnie film oglądamy - powiedziała Rose
- Nie śpię bo mnie brzuch boli i idę po jakieś tabletki a wam się nie chce spać ? 
- Jakoś tak nie bardzo. - powiedziała Rose - jak tam Harry ? Śpi ? 
 - Śpi a co ? 
 - Nic nic 
Wstałam i poszłam do kuchni po tabletki. Wzięłam jedną popijając wodą. Wróciłam do Harrego. Nie spał tylko leżał i patrzył w sufit
- Harry, nie śpisz ? - zapytałam
- Nie a ty czemu nie śpisz ? 
- Po tabletki poszłam bo mnie brzuch boli i nie moge spać 
- Aha, która godzina ? 
- Koło 23 - powiedziałam i położyłam się obok Loczka 
Przytuliłam się do niego i zasnęłam. Miałam bardzo dziwny sen. Śniło mi się, że  jechałam jakimś samochodem, wokół było mnóstwo żołnierzy, czołgów i bardzo dużo ludzi. Wszyscy byli jacyś przestraszeni i uciekali. Po chwili usłyszałam strzały, tak jakby ktoś z karabinu strzelał. Wysiadłam z tego samochodu i chciałam się dowiedzieć co się dzieje. Szłam jakąś ulicą i nagle zobaczyłam przed sobą mnóstwo zwłok. Ludzie leżeli w kałużach krwi, niektórzy nie mieli nóg albo rąk. Poszłam dalej, doszłam do jakiegoś parku. I wtedy zobaczyłam go... siedział na gałęzi drzewa. Gdy mnie zobaczył od razu zeskoczył i podbiegł do mnie. Przytuliłam go i nie chciałam puszczać. W pewnym momencie usłyszałam strzał, a nawet kilka strzałów. Zamknęłam oczy. Po chwili otworzyłam je i zobaczyłam jak Harry, mój najukochańszy Harry leży na ziemi w wielkiej kałuży krwi. Podbiegłam do niego i ujrzałam, że ma kilka śladów po kulach na plecach. Usłyszałam strzał i po chwili padłam obok Harrego. Widziałam jak jacyś żołnierze niosą nasze zwłoki i wrzucają je do ciężarówki..... W tym momencie sen się przerwał, słyszałam jak ktoś mówi, żebym się obudziła
- Lily, Lily obudź się... - to był Harry
Obudziłam się i od razu przytuliłam do niego, płakałam jak małe dziecko. Zawsze miałam takie sny. Bardzo dziwne i nieraz odrażające. Ten sen był chyba najbardziej obrzydliwym i najstraszniejszym snem jaki kiedykolwiek miałam.
- Już spokojnie, to tylko sen - mówił Harry - nie płacz już 
- Która godzina ? - zapytałam
- Około dwunastej 
- Boże - powiedziałam znowu kładąc się na łóżku 
- Co ci się śniło ? - zapytał - bo krzyczałaś i kręciłaś się 
Zaczęłam mu opowiadać cały sen, widziałam, że dziwnie się na mnie patrzył.... doszłam do momentu gdzie byłam w parku...
- No i wtedy ty siedziałeś na gałęzi na drzewie. Podbiegłeś do mnie i przytuliłeś. Potem usłyszałam strzały i po chwili leżałeś w wielkiej kałuży krwi - zaczęłam płakać -  Miałeś ślady po kulach na plecach. Chwilę później mnie tez zastrzelili a potem wrzucali nasze ciała do wielkiej ciężarówki.... 
- Jezu, niezłe.... - nie wiedział co powiedzieć, widocznie go zatkało 
- A najgorsze jest to, że ja często mam takie sny. Często po nich dzieje się coś złego - mówiłam ocierając łzy
- Śniło ci się jeszcze coś takiego ostatnio ? - był bardzo zainteresowany tymi moimi snami
- Raz mi się śniło, że moi rodzice...., że oni nie żyli, zginęli nie wiadomo jak ale w każdym razie nie żyli. Niestety to nie tylko sen..... - powiedziałam patrząc w podłogę i poczułam jak kolejne łzy spływają mi po policzkach. Harry przytulił mnie i mówił, że mu przykro ale ja no i tak go nie słuchałam. Musiałam się uspokoić. " Ogarnij się człowieku ! " krzyczałam w myślach. Po chwili uspokoiłam się i próbowałam zasnąć. Położył się obok mnie i złapał mnie za rękę. 
- Przepraszam - powiedziałam 
- Za co ? - zapytał bo nie wiedział o co mi chodzi 
- Za to, że nie spałeś przeze mnie 
- Oj przestań
Wtuliłam się w niego. Zasnęłam, znowu miałam sen ale tym razem był inny niż moje wszystkie sny. Nie był ani odrażający ani straszny. Byłam na jakiejś polanie. Leżałam na kocu a obok mnie Harry. Rozmawialiśmy, śmialiśmy się... było inaczej. Biegaliśmy po łące, świetnie się bawiliśmy. Przytulaliśmy się, całowaliśmy. W pewnym momencie Harry chciał mi coś powiedzieć ale oczywiście musiałam się obudzić. Tak piękny sen akurat w tym momencie musiał się przerwać. Trudno... nic z tym nie zrobię. Gdy otworzyłam oczy, zobaczyłam, że jest jasno. Spojrzałam na komórkę... była 10:10. " Piękny czas " pomyślałam. 
- Śpisz ? - zapytałam 
- Nie, nie śpię jakieś pół godziny
- Mogłeś mnie obudzić, chociaż nie, przynajmniej chwila dobrego snu....- mruknęłam pod nosem - czekaj pójdę się ogarnąć i pójdziemy coś zjeść, albo jak chcesz to idź do kuchni i zjedz coś, albo czekaj na mnie, rób co chcesz ja zaraz przyjdę. 
- Okey, poczekam na ciebie 
- Jak chcesz - powiedziałam, wzięłam wszystko co jest mi potrzebne i poszłam do łazienki. 
Wzięłam szybki prysznic, wysuszyłam włosy i związałam je w koka, ubrałam czarne rurki, granatową bejsbolówkę, czarny sweterek i tego samego koloru conversy. Szybko wróciłam do Harrego i on poszedł się tym razem ogarnąć. Czekałam na niego tylko 10 minut... szybki jest. Poszliśmy do kuchni. Dziewczyny jeszcze spały. Zrobiliśmy kanapki i zjedliśmy je.
* Oczami Harrego *
Jedliśmy śniadanie. Cały czas myślałem o niej... o tej nocy. Szczerze mówiąc martwię się o nią. Próbuje grać twardą ale tak naprawdę nie daje sobie rady. Jeszcze męczą ją te sny. Ale mam nadzieję, że z czasem będzie coraz lepiej. Musi być lepiej. W pewnym momencie dostałem sms'a od Louisa : 
" Hej Harry ! Kiedy będziesz ? " 
Odpisałem :
" Pewnie za jakąś godzinę a co ? " 
" Nic tylko tak się pytam. Przyjechać po ciebie ? " 
" No możesz, Lily mieszka na Abbey Road 45, przyjedź za godzinę " 
" Okey, to widzimy się za godzinkę :) "
Poszliśmy do salonu pooglądać telewizję. Akurat leciał jakiś film. Lily siedziała wtulona we mnie, pasowało mi to. Godzina szybko minęła. Usłyszałem dzwonek w telefonie, od razu odebrałem, tak jak myślałem... Louis dzwonił 
- Hej, jestem już pod domem 
- Okey już idę - powiedziałem 
Rozłączył się 
- Spotkamy się dzisiaj ? - zapytałem 
- Może, ale najpierw idź się wyśpij, przepraszam, że.....
- Mówię nie przepraszaj, nic się nie stało, fajnie było - powiedziałem ubierając kurtkę
- To pa - powiedziała i przytuliła mnie na pożegnanie 
- Pa - powiedziałem i wyszedłem z domu.
Przed domem stał samochód Lou, wsiadłem i jak zwykle, Louis zasypywał mnie pytaniami
- Jak było ? Co robiliście ? Spałeś ? Ile gadaliście ? 
- Zamknij się ! - krzyknąłem - i nie miej skojarzeń bo nic nie było ! - jeszcze bardziej się wydarłem 
- Dobra sorry..... no ale przynajmniej powiedz jaka jest 
- Jest ładna, słodka, miła, poukładana i.... - zawiesiłem głos
- I co ? 
- Często płacze....
- Czemu ? - przerwał mi przyjaciel 
- Bo ma straszne i odrażające sny.... i jeszcze na dodatek jej rodzice zginęli w wypadku dwa miesiące temu. 
- Uuuuu.... to nie fajnie..... 
- Dzisiaj na przykład miała taki sen. Dla mnie to masakra, wykończył bym się jakbym miał takie sny.
- Co jej się śniło ? 
Opowiedziałem mu cały sen w drodze do domu.  Widać było, że jest trochę przestraszony
- Ale, że krew ? 
- No krew, mnóstwo trupów, strzelanie i w ogóle
- Wow 
Byliśmy już pod domem. Od razu wszedłem do środka i udałem się do łazienki przechodząc przez mój pokój. Wziąłem szybki prysznic, ubrałem czarne rurki tego samego koloru conversy i białą koszulkę. Położyłem się na łóżko i próbowałem zasnąć ale nie mogłem. Zszedłem na dół do chłopaków. Siedzieli na kanapie i oglądali jakiś film........






Rozdział drugi :) Przepraszam za błędy i powtórzenia. Zostawcie komentarz. Chcę wiedzieć co o tym sądzicie, czy mam pisać dalej :D O tym śnie to było coś na podstawie mojego snu xD

niedziela, 8 kwietnia 2012

Rozdział 1

* Następnego dnia i oczami Harrego * 
Pisałem z Lily pół nocy. Polubiłem ją, jest bardzo miła. Rano, jak się obudziłem poczułem, że ktoś jest w pokoju. To Lou. Szukał coś w mojej szufladzie. 
- Co chcesz ? - spytałem
- Nie masz jakiś skarpetek ? 
- Łał, ty chcesz skarpetki, niepodobne do ciebie
- No wiem, zimno dzisiaj 
- Coś pewnie mam, poszukaj sobie
- Okey
- Która godzina ? - zapytałem po chwili 
- Koło jedenastej
- To wcześnie - bo zazwyczaj wstaję około dwunastej - Znalazłeś ? 
- Mam jakieś, śpij jeszcze - powiedział i wyszedł z pokoju, zamykając za sobą drzwi
Próbowałem jeszcze spać, ale nie udało mi się zasnąć. Wstałem i poszedłem do łazienki wziąć prysznic. Gdy się umyłem, ubrałem czarne rurki i białą koszulkę z krótkim rękawem i białe vansy. Zszedłem na dół i skierowałem się do kuchni. Wszyscy siedzieli przy stole i jedli śniadanie. Usiadłem obok Zayna. Jeszcze do końca chyba sie nie obudziłem. Siedziałem i zamknąłem oczy. Poczułem jak odpływam. To pewnie przez to, że pisałem z Lily pół nocy.
- Harry nie śpij ! - krzyknął Niall 
- Co ? - zapytałem pół przytomny
- Idź się połóż jak jesteś zmęczony, ale właściwie czym się zmęczyłeś ? - zapytał Lou
- Pisałem z...
- Z kim ? - przerwał mi Liam
- Z Lily 
- Nowa laska ? - spytał Niall
- Przestań - powiedziałem i wyszedłem z kuchni.
Nawet nie byłem głodny. Usiadłem w salonie na kanapie, a właściwie położyłem się na niej i włączyłem telewizor. Przeleciałem wszystkie kanały i w końcu włączyłem jakiś nudny film. Nic się w nim nie działo. Zasnąłem z nudów. Później obudzili mnie chłopaki.
- Harry, obudź się ! - darł sie Lou
- Jezu człowieku daj spać - powiedziałem zaspanym głosem 
- Jak chcesz spać to idź do siebie
- Już idę - wstałem i poszedłem do siebie do pokoju. Położyłem się na łóżku i znowu zasnąłem. Nawet nie przeszkadzało mi, że jestem w tych ciuchach co ubrałem rano. Spałek kilka godzin. Później, gdy się obudziłem, poszedłem od razu do kuchni bo zgłodniałem. Chłopaków nie było. Zobaczyłem kartkę na stole " Ja idę do Daniell a Lou jest u Eleanor. Niall i Zayn poszli gdzieś na miasto. Nie czekaj na nas, przynajmniej na mnie. Liam ;) " Pomyślałem, że może spotkam się z Lily ale najpierw muszę coś zjeść bo jestem głodny. Zrobiłem sobie kanapki z serem i do tego herbatkę. Nie wiem jak chłopaki mogli pić kawę. Według mnie jest ohydna. Jak zjadłem poszedłem do łazienki i znowu wskoczyłem pod prysznic. Gdy się umyłem ubrałem granatowe rurki, białą koszulkę, granatową marynarkę i białe buty Nike. Napisałem sms'a do Lily, czy się spotkamy. Nie musiałem nawet długo czekać na odpowiedź, powiedziała, że tak. Umówiliśmy się na dziewiętnastą pod MSC. Była dopiero siedemnasta więc miałem dużo czasu. Włączyłem telewizor i  zacząłem oglądać jakiś film.
* Oczami Lily * 
Zaczęłam się ubierać. Znowu ubrałam się na czarno. Wybrałam rurki, koszulkę na ramiączkach, kurtkę ( czarną ), vansy i do tego wzięłam torbę, też czarną. Włosy jak zwykle rozczesałam i zostawiłam rozpuszczone. Zrobiłam lekki makijaż tzn. wytuszowałam rzęsy i przypudrowałam twarz. Nim się obejrzałam była już wpół do siódmej. Wzięłam telefon i torbę, pożegnałam sie z dziewczynami i wyszłam z domu. Włożyłam słuchawki do uszu i włączyłam piosenkę Paradise zespołu Coldplay na fulla. Bardzo lubiłam tą piosenkę. Poprawiała mi humor. Po chwili byłam pod MSC i czekałam na Harrego. Jeszcze raz włączyłam tą piosenkę i wsłuchiwałam sie w jej słowa. Była szczera... ta piosenka, idealnie opisywała moją sytuację. Nagle poczułam jak ktoś zasłania mi oczy. Przez to, że miałam słuchawki w uszach nic nie słyszałam
- Harry, weź zabierz te łapy - powiedziałam i wyciągnęłam słuchawki z uszu 
- Cześć - powiedział gdy sie odwróciłam
- Hej, gdzie idziemy ? - zapytałam
- Może wejdziemy na chwilę do środka ? 
- Okey - odpowiedziałam i weszliśmy do MSC. 
Zajeliśmy stolik.
- Jakiego chcesz ? - zapytał
- Tego co ostatnio - odparłam i poszedł zamówić
Przyszedł po 10 minutach
- Trzymaj - powiedział podając mi szejka
- Dzięki
Siedzieliśmy i gadaliśmy o różnych rzeczach. Harry cały czas patrzył mi prosto w oczy. Jego paczadełka były takie śliczne, zielone. Lubię jak faceci mają zielone oczy. Opowiedział mi o powstaniu zespołu, że przed x - factor'em  w ogóle nie był w Londynie, i że bardzo lubi to miasto. Ja też lubię Londyn. Wtedy zapytał o to czego najbardziej się obawiałam. Zapytał o moich rodziców.
- No więc... to - momentalnie łzy napłynęły mi do oczu
- Nie chcesz to nie mów 
- Nie, powiem ci tylko nie teraz, jeszcze za wcześnie, nie dam rady, przepraszam - powiedziałam i poczułam jak łza spływa mi po policzku - poczekaj wracam za chwile 
- Dobra - powiedział i wtedy wstałam i szybko poszłam do łazienki. Nie mogłam się opanować. Ryczałam jak głupia. Po jakiś 20 minutach się uspokoiłam. Na szczęście tusz mi sie nie rozmazał. Ogarnęłam sie i wróciłam do Harrego. Tym razem ani razu na niego nie spojrzałam.
- Przepraszam - powiedział 
- Nie przepraszaj, skąd mogłeś wiedzieć - powiedziałam ledwo powstrzymując łzy - Idziemy się przejść ? 
- Okey - odpowiedział i wyszliśmy na zewnątrz.
Poszliśmy do parku. Było co raz zimniej. Pochodziliśmy godzinę po mieście. Gdy byliśmy na London Eye powiedziałam : 
- Harry, dzięki za wszystko ale ja już pójdę do domu bo zimno 
- Odprowadzę cię 
- Chce ci się ? Nie jest ci zimno ? 
- Chce mi się i nie jest mi zimno. Mogłaś powiedzieć, że zmarzłaś.
- Dobra chodźmy już 
Ruszyliśmy w stronę mojego domu. Gdy byliśmy już pod drzwiami przytuliłam sie do Harrego 
- Może wejdziesz na chwilę ? - zapytałam z nadzieją, że wejdzie
- Jak chcesz 
- Okey, no to chodź bo tu zimno jak cholera 
Weszliśmy do środka. Powiedziałam, że muszę iść coś dziewczynom powiedzieć i zaraz wracam. Poszłam na górę do pokoju Rose ale nie było jej tam, więc pomyślałam, że jest u Meg. Poszłam do jej pokoju i siedziały na łóżku. 
- Dziewczyny, przyszłam z Harrym więc zachowujcie się jakoś. Nie wypytujcie go o nic okey ? 
- Okey 
- Aha i nie przeszkadzajcie nam 
- Dobra dobra idź już do niego - powiedziała Meg i uśmiechnęła się do mnie. Odwzajemniłam uśmiech i zeszłam do Harrego na dół. Ściągał właśnie kurtkę 
- Chodź do kuchni - powiedziałam i poszliśmy do kuchni. Usiadł na krześle i patrzył się na mnie
- Chcesz herbate czy coś bo będę robić ? - zapytałam
- No napiję się herbaty 
- Okey już robię 
Gdy herbata była gotowa podałam mu ją 
- Dzięki - powiedział 
Uśmiechnęłam się do niego. Gdy wypiliśmy, poszliśmy do mojego pokoju. Włączyłam laptopa i weszłam na TT i FB. Potem usiadłam obok Harrego na łóżku i przytuliłam go. Bardzo lubię się przytulać a szczególnie do niego. Jego perfumy były niesamowite. Siedziałam w ciszy wtulona w niego. Widocznie mu to pasowało, bo gdy kątem oka spojrzałam na niego, uśmiechał się. 
- Co się tak cieszysz ? - zapytałam
- No bo przytulasz się do mnie 
- Lubię się przytulać 
-To fajnie bo ja też - i wtedy popatrzyłam się na niego i strzelił takiego niesamowitego smajla, że pokazały się jego śliczne dołeczki. Uwielbiam je. W sumie spodobał mi się Harry ale nie będę mu tego mówić. Może mi przejdzie. Odkleiłam się od Harrego i spojrzałam na FB to ktoś do mnie napisał. To Daniel, mój przyjaciel z Polski. Zaczęłam z nim pisać. Powiedziałam Harremu, żeby dał mi jakieś 10 minut. Popisałam trochę z Danielem, spytałam jak tam u niego i w ogóle. Nie wiele się u niego pozmieniało, natomiast u mnie dużo rzeczy się zmieniło. Powiedziałam mu, że Hazza właśnie jest u mnie w pokoju, że bardzo go lubię i jest miłym chłopakiem. Daniel wiedział, że moi rodzice zginęli w wypadku. Kiedy zakończyłam rozmowę wyłączyłam laptopa i położyłam się na łóżku. Powiedziałam Harremu, żeby tez się położył i tak zrobił. Teraz leżałam wtulona w niego. Zaproponowałam, żeby został na noc, zgodził się...


Mam nadzieję, że sie podoba. Nie zwracajcie uwagi na błędy :) Zostawcie komentarz jeśli czytacie to coś ;)

sobota, 7 kwietnia 2012

Prolog

Moje życie nie należy do najszczęśliwszych. Straciłam rodziców, nie mam rodzeństwa. Na szczęście mam moje kochane przyjaciółki, Rose i Meg. Zawsze moge na nie liczyć, są jak siostry. A więc, od dzisiaj będę prowadziła ten pamiętnik, chcę wszystkie moje uczucia, przeżycia przelać na papier.
Mieszkam w Londynie razem z Rose i Meg. Mamy duży dom, nie daleko centrum. Przed wypadkiem rodziców, mieszkałam w Polsce tak jak moje przyjaciółki. Miesiąc temu właśnie postanowiłyśmy, że przeprowadzimy się do Londynu. To od zawsze było moim marzeniem. Zresztą ich też. Od katastrofy minęły zaledwie dwa miesiące. Dla mnie to nie dużo czasu. W miarę szybko pozbierałam się po ich śmierci, ale każdego dnia, gdy budzę się mam nadzieję, że to tylko zły sen. Niestety, pomażyć sobie moge. Pewnego dnia wybrałam się z Meg I Rose na zakupy. Musiałyśmy sobie kupić jakieś nowe ubrania. Byłam ubrana cała na czarno, w końcu mam żałobe po rodzicach. Miałam czarne rurki, czarną bokserkę, czarny sweterek i czarne conversy. Włosy oczywiście rozpuściłam. Meg ubierała sie bardziej na kolorowo, miała czerwone rurki, zieloną koszulkę na ramiączkach, żółty sweterek i niebieskie conversy. Do tego wzięła zieloną torbę. Lubi tak mieszać kolory. Włosy związała w kucyka.Rose ubrała niebieskie rurki, pomarańczową bokserkę i niebieską bejbolówkę. Na nogach miała pomarańczowe conversy. Włosy opuściła na ramiona. W drodze do centrum, wstąpiłyśmy do MilkShake City. Nie było za dużo ludzi więc zajęłyśmy stolik i poszłam zamówić szejki bo mnie prosiły. Gdy podeszłam do lady, zobaczyłam za nią wysokiego bruneta z zielonymi oczami. Od razu wiedziałam, że to Harry z One Direction. Byłam wielką fanką, tak jak Rose i Meg, ale próbowałam zachowywać się jak normalna dziewczyna. Chwile stałam tak i gapiłam się na niego jak na jakieś największe cudo świata
- Co podać ? - zapytał
- Jeden shake czekoladowy i dwa waniliowe
- Okey - odpowiedział i zabrał się za przygotowywanie szejków. 
Stałam i czekałam na szejki. Po pięciu minutach były gotowe.
- Dzięki - powiedziałam, zabrałam szejki i wróciłam do dziewczyn
- Macie swoje szejki
- Dzięki - powiedziały na raz, popatrzyły sie na siebie i zaczęły śmiać
- Jesteście jakieś nienormalne - powiedziałam siadając
- Dzięki - powiedziała Rose. Uśmiechnęłam się.
- A wiecie, że obsłużył mnie Harry Styles ? 
- Harry ?! A jest Zayn ? - powiedziała Rose
- Nie wiem szczerze mówiąc, widziałam tylko Hazze
- Szkodaaa... - powiedziała Rose
- Dziewczyny, to gdzie idziemy ? - zapytałam
- No to miałyśmy iść po jakieś ciuchy, nie ? - powiedziała Meg
- Do centrum - spytałam
- No raczej tak - odpowiedziała Meg 
- Spoko, idziemy jak skończymy ? - zapytałam 
- Noo, wypadałby nie ? - powiedziała Rose
Chwile jeszcze posiedziałyśmy i już miałyśmy wychodzić ale dziewczyny chciały jeszcze po jednym szejku i oczywiście ja musiałam iść zamówić. Niechętnie wstałam i podeszłam do lady, znowu obsłużył mnie Harry. Potem zapytał mnie czy może zrobić sobie ze mną zdjęcie. Byłam w szoku.
- Ale, że ze mną ? - zapytałam bo nie mogłam uwierzyć
- No z tobą a z kim ? 
- No dobra, jak chcesz 
Stanął obok mnie, wyciągnął telefon i zrobił nam zdjęcie. Włożył mi do kieszeni sweterka karteczkę z numerem ale jak oczywiście tego nie zauważyłam. Wróciłam do dziewczyn i dałam im te szejki. Ja już nie chciałam następnego bo zrobiło mi się zimno po jednym a po dwóch bym zamarzła. Wyszłyśmy z mSC i ruszyłyśmy w stronę centrum. Byłyśmy we wszystkich sklepach. Wykupiłyśmy chyba całe sklepy. Nie mogłyśmy się zabrać z tymi torbami ale jakoś musiałyśmy sobie poradzić. Wróciłyśmy do domu, od razu poszłyśmy zostawić torby z zakupami w pokojach i zaczęłyśmy robić kolację. Włączyłam radio i akurat leciało WMYB. Zaczęłyśmy sobie nucić pod nosem. Rose robiła smażyła naleśniki a Meg robiła herbatę. Mi kazały siedzieć i czekać. Po kolacji poszłam do łazienki wziąć prysznic. Przebrałam sie w piżamę i położyłam sie na łóżku. Wzięłąm na kolana laptopa i weszłam na TT oraz FB. To co zobaczyłam na TT zadziwiło mnie. Harry wrzucił nasze zdjęcie z MSC na TT i podpisał " Zadzwoń do mnie albo napisz ;) " Pod zdjęciem było dużo komentarzy. Nie wiedziałam z kąd mam wziąć jego numer i zaczęłam przeszukiwać kieszenie. Znalazłam małą karteczkę w kieszeni w sweterku. Od razu do niego napisałam " Miałam napisać, o co chodzi ? ;) " Po chwili odpisał " O jak dobrze, że napisałaś. Chcę cię bliżej poznać, ładna jesteś ;) " Odpisałam " Naprawdę myślisz, że jestem ładna ? Łał ! " Napisał " A co dziwi cię to ? " Pisaliśmy tak przez trzy godziny. Później napisałam mu, że ide spać bo jestem zmęczona, napisał " Dobranoc ;) Miłych snów " Odpisałam " Wzajemnie ;) "


I mamy prolog. Przepraszam za błędy ;) Komentujcie ;) Chcę znać waszą opinię ;)

Bohaterowie

Lily Constrie 
Osiemnastoletnia dziewczyna. Ma piękne, duże brązowe oczy i czerwone włosy. Jest fanką One Direction, najbardziej lubi Harrego. Mieszka w Londynie razem z przyjaciółkami Meg i Rose. Jej rodzice zginęli w wypadku samochodowym dwa miesiące temu. Jest zamknięta w sobie i nieśmiała. Nie chętnie poznaje nowych ludzi. Gdy miała 14 lat, pocięła się. Miała naprawdę ciężkie życie. Jeszcze jak jej rodzice żyli była bita.



Meg Carter
Dziewiętnastoletnia przyjaciółka Lily i Rose. Ma długie blond włosy i piękne oczy. Także jest fanką One direction a najbardziej lubi Nialla. Według niej jest nasłodszym chłopakiem z 1D. Jest otwarta i chętnie poznaje nowych ludzi. Jest odważna i lubi ryzyko. Kocha zwierzęta, wszystkie bez wyjątku. Kiedyś brała narkotyki, paliła i piła ale to już dawno skończone.




Rose Cruese 
Piękna osiemnastolatka, przyjaciółka Lily i Meg. Jak jej przyjaciółki jest Directionerką, najbardziej kocha Zayna. Uwielbia nosić bejsbolówki.  Jest miła i opanowana ale potrafi być wredna i arogancka. Jest szalona i czasami zachowuje się jak małe dziecko. Ma obsesje na punkcie pomarańczy, kocha je. Kiedyś brała narkotyki ale teraz trzyma się od tego z daleka.




Danielle Peazer - Dziewczyna Liama
Eleanor Calder - Dziewczyna Louisa 



One Direction 
Niall Horan - 19 lat
Louis Tomlinson - 21 lat
Zayn Malik - 19 lat
Liam Payne - 19 lat
Harry Styles - 18 lat