sobota, 7 kwietnia 2012

Prolog

Moje życie nie należy do najszczęśliwszych. Straciłam rodziców, nie mam rodzeństwa. Na szczęście mam moje kochane przyjaciółki, Rose i Meg. Zawsze moge na nie liczyć, są jak siostry. A więc, od dzisiaj będę prowadziła ten pamiętnik, chcę wszystkie moje uczucia, przeżycia przelać na papier.
Mieszkam w Londynie razem z Rose i Meg. Mamy duży dom, nie daleko centrum. Przed wypadkiem rodziców, mieszkałam w Polsce tak jak moje przyjaciółki. Miesiąc temu właśnie postanowiłyśmy, że przeprowadzimy się do Londynu. To od zawsze było moim marzeniem. Zresztą ich też. Od katastrofy minęły zaledwie dwa miesiące. Dla mnie to nie dużo czasu. W miarę szybko pozbierałam się po ich śmierci, ale każdego dnia, gdy budzę się mam nadzieję, że to tylko zły sen. Niestety, pomażyć sobie moge. Pewnego dnia wybrałam się z Meg I Rose na zakupy. Musiałyśmy sobie kupić jakieś nowe ubrania. Byłam ubrana cała na czarno, w końcu mam żałobe po rodzicach. Miałam czarne rurki, czarną bokserkę, czarny sweterek i czarne conversy. Włosy oczywiście rozpuściłam. Meg ubierała sie bardziej na kolorowo, miała czerwone rurki, zieloną koszulkę na ramiączkach, żółty sweterek i niebieskie conversy. Do tego wzięła zieloną torbę. Lubi tak mieszać kolory. Włosy związała w kucyka.Rose ubrała niebieskie rurki, pomarańczową bokserkę i niebieską bejbolówkę. Na nogach miała pomarańczowe conversy. Włosy opuściła na ramiona. W drodze do centrum, wstąpiłyśmy do MilkShake City. Nie było za dużo ludzi więc zajęłyśmy stolik i poszłam zamówić szejki bo mnie prosiły. Gdy podeszłam do lady, zobaczyłam za nią wysokiego bruneta z zielonymi oczami. Od razu wiedziałam, że to Harry z One Direction. Byłam wielką fanką, tak jak Rose i Meg, ale próbowałam zachowywać się jak normalna dziewczyna. Chwile stałam tak i gapiłam się na niego jak na jakieś największe cudo świata
- Co podać ? - zapytał
- Jeden shake czekoladowy i dwa waniliowe
- Okey - odpowiedział i zabrał się za przygotowywanie szejków. 
Stałam i czekałam na szejki. Po pięciu minutach były gotowe.
- Dzięki - powiedziałam, zabrałam szejki i wróciłam do dziewczyn
- Macie swoje szejki
- Dzięki - powiedziały na raz, popatrzyły sie na siebie i zaczęły śmiać
- Jesteście jakieś nienormalne - powiedziałam siadając
- Dzięki - powiedziała Rose. Uśmiechnęłam się.
- A wiecie, że obsłużył mnie Harry Styles ? 
- Harry ?! A jest Zayn ? - powiedziała Rose
- Nie wiem szczerze mówiąc, widziałam tylko Hazze
- Szkodaaa... - powiedziała Rose
- Dziewczyny, to gdzie idziemy ? - zapytałam
- No to miałyśmy iść po jakieś ciuchy, nie ? - powiedziała Meg
- Do centrum - spytałam
- No raczej tak - odpowiedziała Meg 
- Spoko, idziemy jak skończymy ? - zapytałam 
- Noo, wypadałby nie ? - powiedziała Rose
Chwile jeszcze posiedziałyśmy i już miałyśmy wychodzić ale dziewczyny chciały jeszcze po jednym szejku i oczywiście ja musiałam iść zamówić. Niechętnie wstałam i podeszłam do lady, znowu obsłużył mnie Harry. Potem zapytał mnie czy może zrobić sobie ze mną zdjęcie. Byłam w szoku.
- Ale, że ze mną ? - zapytałam bo nie mogłam uwierzyć
- No z tobą a z kim ? 
- No dobra, jak chcesz 
Stanął obok mnie, wyciągnął telefon i zrobił nam zdjęcie. Włożył mi do kieszeni sweterka karteczkę z numerem ale jak oczywiście tego nie zauważyłam. Wróciłam do dziewczyn i dałam im te szejki. Ja już nie chciałam następnego bo zrobiło mi się zimno po jednym a po dwóch bym zamarzła. Wyszłyśmy z mSC i ruszyłyśmy w stronę centrum. Byłyśmy we wszystkich sklepach. Wykupiłyśmy chyba całe sklepy. Nie mogłyśmy się zabrać z tymi torbami ale jakoś musiałyśmy sobie poradzić. Wróciłyśmy do domu, od razu poszłyśmy zostawić torby z zakupami w pokojach i zaczęłyśmy robić kolację. Włączyłam radio i akurat leciało WMYB. Zaczęłyśmy sobie nucić pod nosem. Rose robiła smażyła naleśniki a Meg robiła herbatę. Mi kazały siedzieć i czekać. Po kolacji poszłam do łazienki wziąć prysznic. Przebrałam sie w piżamę i położyłam sie na łóżku. Wzięłąm na kolana laptopa i weszłam na TT oraz FB. To co zobaczyłam na TT zadziwiło mnie. Harry wrzucił nasze zdjęcie z MSC na TT i podpisał " Zadzwoń do mnie albo napisz ;) " Pod zdjęciem było dużo komentarzy. Nie wiedziałam z kąd mam wziąć jego numer i zaczęłam przeszukiwać kieszenie. Znalazłam małą karteczkę w kieszeni w sweterku. Od razu do niego napisałam " Miałam napisać, o co chodzi ? ;) " Po chwili odpisał " O jak dobrze, że napisałaś. Chcę cię bliżej poznać, ładna jesteś ;) " Odpisałam " Naprawdę myślisz, że jestem ładna ? Łał ! " Napisał " A co dziwi cię to ? " Pisaliśmy tak przez trzy godziny. Później napisałam mu, że ide spać bo jestem zmęczona, napisał " Dobranoc ;) Miłych snów " Odpisałam " Wzajemnie ;) "


I mamy prolog. Przepraszam za błędy ;) Komentujcie ;) Chcę znać waszą opinię ;)

1 komentarz:

  1. http://young-pretty-lovely.blogspot.com zapraszam na nowy rozdział :> super ;)

    OdpowiedzUsuń